O mnie

Od 2002 roku mieszkam w Korei Południowej. Przyleciałam tutaj na Globalne Stypendium Samsunga, na które składały się dwa lata nauki na Korea University i późniejsza praca w Głównej Siedzibie Samsung Electronics. Mimo wielu trudnych chwil zachłysnęłam się Koreą podobnie jak wiele innych osób i już tutaj zostałam.

Na blogu opisuję moją codzienność w tym kraju: pracę w koreańskim jaebolu, życie w koreańskiej rodzinie, poruszanie się po koreańskiej rzeczywistości, ale też liczne podróże po regionie.

Osobista relacja z pierwszych pięciu lat mojego pobytu w tym kraju została zawarta w książce "W Korei. Zbiór esejów 2003-2007" wydanej nakładem wydawnictwa "Kwiaty Orientu". Zapraszam do lektury.

NOWA WERSJA BLOGA: www.wkorei.blogspot.com

Arichwum

Audycja „Zakorkowani”

Przedstawiamy się. Trochę nieporęcznie, bo to nasza pierwsza audycja. Trochę iegramatycznie, bo nie rozmawiamy na co dzień po polsku. Z determinacją przemy jednak do przodu, bo mamy jasny cel: rozmawiać o Korei bez upiększania, zawsze z lekko przymrużonym okiem. Przymrużonym na Koreańczyków, ale też i na siebie.

Podczas audycji popijamy wyśmienite capuccino. Kafejka [...]

Koreańczyk w Polsce – wywiad

 

A.S.: Po raz pierwszy Polskę odwiedziłeś przy okazji swojej podróży do Czech. Ile miałeś wtedy lat i z kim podróżowałeś? Jakie miasta w Polsce wtedy zwiedziłeś?

Jun Hyung: Miałem wtedy 15 lat. Przed podróżą nie wiedziałem dokąd pojadę. Podróżowałem z kolegami do Niemiec, Czech, Polski, Austrii, Słowacji, Słowenii i Węgier. W Polsce byliśmy w [...]

Porcelana

Zazwyczaj mam raczej ogólny koncept tego, co chcę ulepić. Zapalam światła, włączam radio (ale niezbyt głośno, żeby ciągle słyszeć kłócące się na ulicy wróble) i przygotowuję sobiestanowisko do pracy: plastikowe krzesełko, walec wilgotnej gliny, żyłkę do odcinania jej kawałków, wodę z gąbką do wygładzania powierzchni, drewniany wałek, pilśniową podstawkę i obrotowy stolik. Potem zakładam [...]

Pansori

Obserwując charakterystyczne ruchy tułowia, rąk i głowy potrafiłam intuicyjnie wyobrazić sobie sposób, w jaki wydaje się te wszystkie wspaniałe dźwięki. Nie miałam nigdy jednak sposobności (odwagi?), żeby samej spróbować. To tak, jak z ludźmi, którzy na szczycie góry nie potrafią lub nie widzą potrzeby krzyczeć z całych sił. Jest taka przypowiastka o mistrzu i [...]

Natura obowiązku

Manager Yoo, posiadacz tytułu doktora, młody i niezwykle miły mężczyzna, rozmawia ze mną o dzieciach. Przy śniadaniu podczas podróży służbowej kurtuazyjnie zadaję mu pytanie o niedawno narodzonego synka – tuż przede mną wniebogłosy wydziera się jakiś nieukontentowany brzdąc. Pan Yoo z zadowoleniem prezentuje mi telefoniczne ujęcie kolejnego, identycznie wyglądającego niemowlaka. Wyrażam swoją opinię, że ciężko musi mu być  z dala od żony [...]